Skuteczny Adwokat
-
PRZEGLĄD MEDIÓW
-
28 stycznia 2012
Kiedy podatek od oddychania?
Fiskus chyba nie ma (zna) granic pazerności. Coraz więcej miast wprowadza podatek „od deszczu”. W Bytomiu zacznie obowiązywać od lutego, we Wrocławiu od marca. Opłaty rozważają magistraty w stolicy oraz Krakowie i zapewne nie będą to ostatnie miasta. Najwięcej, jak zwykle, zapłacą właściciele domków jednorodzinnych...
Deszcz spływający z dachu czy woda z roztopionego śniegu („ścieki opadowe i roztopowe”) trafia do kanalizacji deszczowej. Traktowane jest to jako ściek, za który należy się opłata. Taki podatek (bo jak to inaczej nazwać) obowiązuje już m.in. w Poznaniu, Koszalinie czy Bielsku-Białej. (Opłat w tym roku na pewno nie wprowadzą Lublin i Zielona Góra).
Inne miasta też chcą w ten sposób podreperować swe budżety zwłaszcza, że resort finansów chce, by w tym roku deficyt samorządów nie przekroczył 10 mld zł (wiceminister Ludwik Kotecki szacuje go nawet na 7 mld zł). Krajowa Rada Regionalnych Izb Obrachunkowych ocenia, że z tego powodu samorządy będą musiały ograniczyć inwestycje na ponad 5 mld zł. Dlatego na wprowadzanie nowych obciążeń dla mieszkańców decyduje się coraz więcej miast.Najwyższe opłaty za odprowadzanie deszczówki (za)płacą mieszkańcy domów jednorodzinnych, którzy rozliczają się samodzielnie. Spółdzielnie mieszkaniowe podnoszą lokatorom czynsze.
Opłatą objęte są nawierzchnie utwardzone, np. chodniki, ulice, parkingi czy place, ale już nie trawniki. Jednym z czynników określających wysokość naliczanej opłaty jest wielkość nieruchomości.
Jakie to koszty? Dla domku jednorodzinnego, nawet kilkanaście-kilkadziesiąt złotych miesięcznie! Ilość odprowadzanych ścieków deszczowych określa się jako iloczyn wielkości powierzchni płaszczyzn zakwalifikowanych do objęcia opłatą oraz wysokości opadów atmosferycznych.Opłatę deszczową da się ominąć jeśli mieszkaniec domu jednorodzinnego np. gromadzi deszczówkę (w zbiornikach bezodpływowych) lub wprowadza do gruntu zamiast do kanalizacji deszczowej czy też wykorzystuje ją do celów gospodarczych.
W niektórych miastach mieszkańcy zasypują utwardzone grunty piaskiem lub żwirem, by nie zaliczać go do terenów objętych opłatą deszczową...KM3
źródło: media
-
Komentarz
-
Komentarze (0)







na Facebooku