adwokat,komornik,radca prawny,notariusz

Dziś jest Środa 22 lutego 2012 r.
Szukaj
LOGOWANIE
Skuteczny Adwokat       Wiadomości       Artykuł dyskusyjny: Czy państwo wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec rodziny?
Dołącz do nas: 
 
  • WIADOMOŚCI
  • 27 stycznia 2012

    Artykuł dyskusyjny: Czy państwo wywiązuje się ze swoich obowiązków wobec rodziny?

    „Nie rodzina jest dla państwa, lecz państwo dla rodziny!”
    - Pius XII, przemówienie z 18 września 1951r.

    Wsparcie rodzin jest konstytucyjnym obowiązkiem państwa, jasno zapisanym w art. 18 Konstytucji RP, który głosi: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”.

    Zarówno w związku z tym zapisem, jak i z racji wykonywania swych podstawowych obowiązków – państwo reguluje szereg zagadnień związanych z funkcjonowaniem rodzin, przede wszystkim konstytuujących samo zawarcie związku małżeńskiego i rodziny (kodeks rodzinny i opiekuńczy, Konkordat), wzajemne obowiązki i zobowiązania jej członków (kodeks cywilny), szczególną ochronę małżonków oraz dzieci (kodeks karny, ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie), pomoc o charakterze socjalnym (ustawa o pomocy społecznej, ustawa o świadczeniach rodzinnych), organizację systemu oświaty i wychowania (ustawa o systemie oświaty i inne), kwestie podatkowe i szereg innych zagadnień – odnoszących się do życia człowieka we wspólnocie niemal od poczęcia aż po grób. Oprócz wymienionych wśród innych ustaw regulujących zagadnienia rodziny można bowiem wymienić: ustawę o postępowaniu w sprawach nieletnich, Prawo o aktach stanu cywilnego, ustawę o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, ustawę o pomocy osobom uprawnionym do alimentów, Prawo prywatne międzynarodowe.

    Obliguje nad też szereg konwencji i porozumień międzynarodowych, jak:

    * Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1948 r. (art. 16, art. 23 punkt 3, art. 25),
    * Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, inicjatywa państw zachodnioeuropejskich, przyjęta przez Radę Europy, weszła w życie w 1953 r. (art. 8, art. 12, art. 5 z 7 protokołu dodatkowego),
    * Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, przyjęty rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1966 r. (art. 23, art. 24),
    * Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych, przyjęty rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ w 1966 r. (art. 10, art. 11, art. 12 punkt 2a, art. 13 punkt 3),
    * Europejska Karta Socjalna, inicjatywa państw członków rady Europy, weszła w życie w 1965 r. (część I art. 16, art. 17, część II art. 17, art. 19),
    * Deklaracja w Sprawie Społecznego Postępu i Rozwoju uchwalona przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1969 r. (art. 4, art. 11b, art. 22)
    * Konwencja o Prawach Dziecka, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1989 r. (w szczególności art. 9, art. 18),
    * Konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1979 r.,
    * Deklaracja w sprawie wyeliminowania wszelkich form nietolerancji i dyskryminacji opartych na religii lub przekonaniach, rezolucja Zgromadzenia Ogólnego ONZ, ogłoszona w 1981 r., (nie rodzi prawnych zobowiązań dla państw),
    * Konwencja MOP nr 100 (z 1951 r.) dotycząca jednakowego wynagrodzenia dla pracowników mężczyzn i kobiet za pracę jednakowej wartości,
    * Konwencja MOP nr 102 (z 1952 r.) dotycząca minimalnych norm zabezpieczenia społecznego,
    * Konwencja nr 103 (z 1952 r.) dotycząca ochrony macierzyństwa,
    * Konwencja nr 111 (z 1958 r.) dotycząca dyskryminacji w zakresie zatrudnienia i wykonywanego zawodu.

    Tymczasem – choć może to dziwić, ale w polskim systemie prawnym definicja rodziny nie jest wbrew pozorom jasno określona. Kodeks rodzinny i opiekuńczy określa ją jako rodzinę nuklearną (tj. małą, dwupokoleniową) opartą na małżeństwie, przy czym należy zaznaczyć, że zawarty w tej samej ustawie obowiązek alimentacyjny obejmuje wszystkich krewnych w linii prostej, niektórych spośród powinowatych, małżonków (także po rozwodzie, unieważnieniu małżeństwa i żyjących w separacji) oraz rodzeństwo. Z kolei w art. 6 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej rodzinę określono jako osoby spokrewnione lub niespokrewnione, pozostające w faktycznym związku, wspólnie zamieszkujące i gospodarujące. Dalej w art. 65 – 71 ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, zgodnie z którymi do kręgu członków rodziny uprawnionych do renty rodzinnej po zmarłym, zaliczono: dzieci własne i przysposobione, pasierbów, wnuki i rodzeństwo przyjęte na wychowanie i utrzymanie przed osiągnięciem pełnoletniości, dzieci przyjęte na wychowanie w rodzinie zastępczej, rodziców oraz małżonka (wdowę lub wdowca) – nawet wówczas, gdy przed śmiercią orzeczony został rozwód lub separacja. Idąc dalej: w rozumieniu polskiego prawa rodzinnego, więzami tworzącymi rodzinę są: pokrewieństwo przysposobienie, powinowactwo, małżeństwo. Polskie przepisy prawne nie definiują jednak pojęcia „pokrewieństwo”. Przyjmuje się natomiast w orzecznictwie pogląd bezsporny, że jest ono wynikiem więzów krwi łączących określone osoby, przy czym rozróżnia się linie (proste i boczne) oraz stopnie pokrewieństwa.

    Reasumując więc – państwo chroni i otacza opiekę rodzinę, przy czym wychodzi z założenia, że czym ona jest – wszyscy mniej więcej wiedzą. Wbrew pozorom – przynajmniej do niedawna – ta niedookreśloność nie wydawała się nieść za sobą żadnych zagrożeń, dwuznaczności, ani niedomówień. Było wręcz zgodna z ogólnymi założeniami tak etyki katolickiej, jak i katolickiej nauki społecznej.

    Leon XIII pisał bowiem w „Rerum Novarum”: „Rodzice wydają na świat dzieci; wchodzą one do każdej innej społeczności właśnie przez społeczność rodzinną. Ta więc społeczność jest pierwsza w naturalnym i logicznym porządku i dlatego posiada swoje niezbywalne prawa z samej swej natury. Prawa rodziny są głębiej ugruntowane w naturze niż prawa wszystkich innych społeczności. Jeśliby jednostki i rodziny, stawszy się członkami organizmu państwowego, doznały z jego strony szkody zamiast korzyści i uszczuplenia praw swoich zamiast opieki, państwo stałoby się raczej wstrętnym niż pożądanym”. Innymi słowy – w rozumieniu nie tylko XIX-wiecznym, państwo budziło jeszcze raczej nieufność, a podstawą była sama rodzina, mająca pierwszeństwo wśród wspólnot, której przede wszystkim należało nie przeszkadzać w bezpiecznym trwaniu i rozwoju.

    To właśnie na rodzinie z katolickiego punktu widzenia spoczywa obowiązek wsparcia jednostki i jej ukierunkowanie w drodze do najważniejszego i ostatecznego celu każdego bytu – czyli zbawienia wiecznego. Kolejnym elementem pracy każdego człowieka jest rzecz jasna praca wychowawcza. „Wychowanie, które powinno obejmować całego człowieka jako jednostkę i jako istotę społeczną w porządku natury i łaski, jest sprawą wszystkich trzech koniecznych społeczności (rodziny, Kościoła i państwa) i to w miarę i stosownie, jak to odpowiada ustanowionemu przez Boga porządkowi i wzajemnej łączności ich celów” - pisał Pius XI w „Divini illius Magistri”.

    Solidaryzm, subsydiarność i komplementarność – na tych zasadach oparte miały być wzajemne stosunki między państwem, a rodziną. Stanowisko to podtrzymał zresztą Sobór Watykański II w „Deklaracji o wychowaniu chrześcijańskim”: „Obowiązek wychowania, ciążący w pierwszym rzędzie na rodzinie, potrzebuje pomocy całej społeczności. Oprócz więc praw rodziców i tych, którym oni powierzają część zadania wychowawczego, pewne obowiązki i prawa przysługują państwu, ponieważ do niego należy organizowanie tego, czego wymaga wspólne dobro doczesne. Do jego zadań należy popieranie różnymi sposobami wychowania młodzieży, a mianowicie: ochrona obowiązków i praw rodziców oraz innych, którzy mają udział w wychowaniu, i dopomaganie im; przejmowanie wedle zasady pomocniczości wychowania w wypadku braku inicjatywy ze strony rodziców i innych społeczności, lecz z uwzględnieniem życzeń rodziców; ponadto zakładanie własnych szkół i instytutów, w miarę jak dobro wspólne tego wymaga”.

    Należy przy tym zwrócić uwagę, że Kościół w każdym momencie stał jednak na gruncie jednym i niepodważalnym, a mianowicie, że rodzice mają do odgrywania zasadniczą i kluczową rolę w procesie wychowawczym, a więc i w funkcjonowaniu rodziny, a więc nie nie mogą być w tej sytuacji zastępowani przez państwo, chyba, że w sytuacjach absolutnie nadzwyczajnych i wyjątkowych. „Rodzice, którzy mają pierwszy i nienaruszalny obowiązek oraz prawo wychowywania dzieci, winni cieszyć się prawdziwą wolnością w wyborze szkół. Władza państwowa więc, której zadaniem jest strzec i bronić wolności obywatelskiej, powinna dbać zgodnie z zasadami sprawiedliwości rozdzielczej o takie rozdzielanie zasiłków państwowych, aby rodzice zgodnie ze swym sumieniem w sposób naprawdę wolny mogli wybrać szkoły dla swych dzieci” - czytamy w tejże 'Deklaracji...” Z kolei w „Deklaracji o wolności religijnej” czytamy: „Każdej rodzinie, jako społeczności cieszącej się własnym i pierwotnym prawem, przysługuje uprawnienie do swobodnego organizowania życia religijnego w ognisku domowym pod kierunkiem rodziców. Rodzicom zaś przysługuje prawo do tego, aby według własnych swych poglądów religijnych rozstrzygali, jaki rodzaj nauczania religijnego ma być udzielany ich dzieciom. Dlatego władza cywilna powinna uznać prawo rodziców do wybierania naprawdę swobodnie szkół lub innych środków wychowania i nie powinna nakładać na nich za tę wolność niesprawiedliwych ciężarów, czy to bezpośrednio czy pośrednio. Naruszane są również prawa rodziców, jeśli zmusza się dzieci do uczęszczania w szkole na wykłady, które nie są zgodne z przekonaniem religijnym rodziców, albo jeśli się narzuca jedyny system wychowania, z którego całkowicie usunięta zostaje formacja religijna”. Podobnie pisał zresztą Paweł VI w Liście Apostolskim „Octogesima adveniens”: „Zgodność wychowania szkoły i rodziny nie może oznaczać zmuszania rodziny do dostosowania się do programu ideologicznego narzucanego przez szkołę. Niezbywalne i pierwotne prawa wychowawcze rodziny nakazują, aby szkoła uzgodniła swój program z życzeniami i przekonaniami rodziców. W przeciwnym razie ma miejsce dyktatura nad umysłami, najgorsza ze wszystkich dyktatur. Ani państwo ani partie polityczne, które dbają jedynie o własne interesy, nie powinny narzucać określonej ideologii takimi sposobami, które prowadziłyby do dyktatury nad umysłami, najgorszej ze wszystkich dyktatur”.

    Wiele miejsca w swym nauczaniu kwestii rodziny poświęcił bł. Jan Paweł II, który w adhortacji apostolskiej „Familiaris consortio" podjął życzenie Synodu Biskupów w Rzymie z 1980r. zobowiązał Stolicę Apostolską do opracowania „Karty Praw Rodziny". Sporządzona w 1983 r. wśród podstawowych praw wymienia ona prawo do: swobodnego wyboru drogi życiowej, posiadania rodziny;zawarcia małżeństwa za dobrowolną i obopólną zgodą; decydowania małżonków o czasie narodzin i liczbie dzieci; otoczenia troską i szacunkiem każdego ludzkiego życia od samego poczęcia; pierwszeństwa rodziców do wychowania potomstwa; swobodnego organizowania życia religijnego w rodzinie i publicznego wyznawania; oczekiwania od władz polityki prorodzinnej w kwestiach prawnych, społecznych i finansowych, która umożliwia rodzinie jedność, powodzenie i stabilność, zapewniając możliwość zdrowia i odpoczynku; prawo do mieszkania, odpowiedniego dla życia rodzinnego.

    Trzeba więc zwrócić uwagę, że w kontekście powyższych zaleceń niepokój muszą budzić uroszczenia ze strony państwa (czy raczej niektórych sił politycznych), by wykroczyć poza tę komplementarną rolę. Widać je choćby na przykładach ostatniej nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie z marca zeszłego roku, zwiększającej możliwość samowolnego interweniowania pracowników socjalnych nie tylko w przypadkach faktycznie stwierdzonej przemocy domowej, ale także wszelkich zjawisk uznanych za sprzyjające jej wystąpieniu, jak choćby ubóstwo. Już przecież na gruncie obowiązującego prawa znany jest przypadek 11-latka z Nowej Bystrzycy k. Lublina, który wprawdzie nie był wcale bity, czy w inny sposób prześladowany, ale i tak zabrano go rodzicom, bo... byli biedni.

    Inny aspekt zmian w polityce państwa wobec rodziny wiąże się z próbami samego jej redefiniowania, a więc wprowadzenia kategorii „związków partnerskich”, czy też zdecydowanym sprzeciwem Sejmu jeszcze poprzedniej kadencji wobec jasnego zapisania w ustawie o pieczy zastępczej, że prowadzenie rodzinnych domów dziecka możliwe jest wyłącznie w przypadku związków kobiety i mężczyzny, a nie jednopłciowych.

    Państwo więc nie tylko zwiększa swój zakres ingerencji w jednym z działów styczności z rodzinami, nie tylko stara się podważyć sam sens istnienia rodziny, ale w innych z kolei zakresach ze swego wsparcia się wycofuje, by wspomnieć o propozycjach rządowych ograniczenia podatkowej ulgi na dzieci, jak i redukcji tzw. becikowego. Efektem m.in. tych niekorzystnych tendencji jest pogarszanie się sytuacji demograficznej społeczeństwa polskiego, a także kryzys rodziny jako takiej, pogłębiany dodatkowo czynnikami pozamaterialnymi, takimi jak lansowany powszechnie model życia (wolne związki i tzw. „single”) i ekonomicznymi (emigracja zarobkowa członków rodzin). W połączeniu ze stwierdzanym kryzysem systemu edukacyjnego i procesu wychowawczego realizowanego przez publiczną oświatę można więc postawić tezę, że (zatracając pierwotne wzajemnie ustalone zasady relacji) – obecnie państwo nie wywiązuje się należycie ze swoich obowiązków wobec rodziny.

    (MałGorz)

     

  • Komentarz
     
    Nick
    Adres Email
    Komentarz
    Akceptuję regulamin serwisu SkutecznyAdwokat.pl

    Przepisz kod z obrazka


  • Komentarze (0)


PRZYPOMNIENIE HASŁA

Twój adres email do konta:

Artykuły Specjalne



Prawnicy Miesiąca


All rights reserved 2012 SkutecznyAdwokat.pl Project and design by Artwebstudio