Skuteczny Adwokat
-
WIADOMOŚCI
-
28 maj 2010
Ustawodawcza susza?

Rząd ani razu nie odniósł się publicznie do nałożonych na niego obowiązków wynikających z treści Dyrektywy 2007/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23 października 2007 r. w sprawie oceny ryzyka powodziowego i zarządzania nim. tj. tzw. „Dyrektywy powodziowej” - atakuje Polska Plus.
„Rząd Donalda Tuska nie wniósł do Sejmu i nie wprowadził w życie niezbędnych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych – do czego każde Państwo Członkowskie było zobowiązane do dnia 26 listopada 2009 r” - pisze w swoim oświadczeniu prezes Polski Plus, pos. Jerzy Polaczek. Jego zdaniem zaniechanie ze strony gabinetu uniemożliwia praktycznie prowadzenie kolejnych niezbędnych działań administracji, takich jak: przygotowanie do grudnia 2011 r. wstępnej oceny ryzyka powodziowego dla obszarów dorzeczy oraz związanych z nimi obszarów wybrzeża (Na podstawie tego dokumentu określa się obszary na których stwierdza się „istnienie dużego ryzyka powodziowego lub jego wystąpienie jest prawdopodobne”); przygotowanie do grudnia 2013 r. map zagrożenia i ryzyka powodziowego (Na mapach tych mają być wskazane obszary na których prawdopodobieństwo powodzi jest odpowiednio niskie, średnie i wysokie. Mapy te powinny uwzględniać informacje na temat m. in. szacunkowej liczby mieszkańców potencjalnie dotkniętych powodzią); przygotowanie do grudnia 2015 r. planów zarządzania ryzykiem powodziowym – dla każdego obszaru dorzecza, w szczególności działania zapobiegawcze, ochronne w tym systemy wczesnego ostrzegania.
Te ewidentne zaniechania są tym bardziej niespójne z zapowiedziami przedstawicieli Rządu oraz Marszałka Sejmu zapowiadającego kolejną tzw. „spec” ustawę wywłaszczeniową dla tzw. terenów powodziowych – uważa poseł Polaczek
Agnieszka Kołudzka
-
Komentarz
-
Komentarze (7)
-
~robiuniewinniona jest nie z powodu niewinności ale z powodu, że była sędzią, niestety to środowisko ma chorą solidarność i znaczy to, że ci co solidaryzują to są ci co minęli się z powołaniem.
Data dodania: 2010-05-28 22:04:08 -
~celinaciekawe czy uniewinniona jest z powodu braku dostatecznych dowodów winy, czy z powodu, że zarzuconych czynów nie popełniła, bo jeśli tak to odszkodowanie i zadość uczynienie zapłacić powinien solidarnie z prokuratorem i sędzią świadek który obciążył zeznaniami "niewinną" panią sęęędzie.
Data dodania: 2010-05-28 16:06:36 -
~kamilpowinien płacić nie skarb państwa czyli min. ja tylko prokuratorzy prowadzący postępowanie solidarnie z sędzią stosującym i przedłużającym areszt.
Data dodania: 2010-05-27 11:39:59 -
~nad kom.sędziowie i prokuratorzy sobie pomagają i są prawie bezkarni oprócz chorych immunitetów mają szkodliwą solidarność zawodową jak widać po tym uniewinnieniu skuteczną a głupawy albo naiwny policjant się przyznał i zrobili z niego konfabulanta
Data dodania: 2010-05-18 00:07:36 -
~prorokdziwne, a nawet bardzo dziwne przecież gdy sąd stosował wobec niej areszt to na pewno dokładnie badał zasadność stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego, a nie na odczepnego przyklepał sanki jak przeciętnemu obywatelowi. Dlatego nie wierzę w jej niewinność tylko w słabość prokuratury i jej świadka byłego milicjanta-policjanta który elokwencją jak większość jego kolegów po fachu nie grzeszy.
Data dodania: 2010-05-17 23:34:50 -
~kajakwybroniła się bo była sędzią i to jest przyczyna jej uniewinnienia i korzystniejszego przebiegu sprawy dla współoskarżonych adwokatów
Data dodania: 2010-05-17 07:51:35 -
adminTo miała być największa afera korupcyjna w polskim wymiarze sprawiedliwości. Okazała się jedną z największych kompromitacji organów ścigania. Niesłusznie oskarżona suwalska sędzia Grażyna Zielińska dostanie 300 tys. zł odszkodowania. Jej gehenna trwała blisko 5 lat, a mimo oczyszczenia z zarzutów miała kłopoty z powrotem do pracy.
Pełna treść artykułu dostępna jest tutaj
Data dodania: 2010-05-16 18:25:09







na Facebooku